REKLAMA
REKLAMA

LM: Bayern rozbija Olimpiakos

dodał: Tomasz Lubczyński  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  24.11.2015 22:36
Bayern Monachium w świetnym stylu zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie F Ligi Mistrzów, a co za tym idzie awans do fazy pucharowej tych rozgrywek. Monachijczycy rozbili wicelidera tabeli Olimpiakos 4:0, mimo iż niemal całą drugą połowę grali w osłabieniu po czerwieni dla Badstubera.

W ósmej minucie uderzenie z dystansu zostało sparowane przed siebie przez Roberto Jimeneza, do futbolówki dopadł Douglas Costa, krótki sprint i uderzenie po długim rogu sprawiło, że gospodarze bardzo szybko wyszli na prowadzenie i byli coraz bliżej awansu.

Nie minęło wiele czasu, a Bayern zapunktował po raz kolejny, tym razem do siatki rywala trafił nie kto inny, jak najlepszy obecnie polski piłkarz, Robert Lewandowski. Napastnik zdecydował się na uderzenie tuż zza linii pola karnego, gdy przyjął na siebie strzał Comana i przymierzył po krótkim rogu.

Mecz zakończył się właściwie, a na pewno doszło do końca, jeśli mówimy o kwestii emocji i walki o pozycję lidera w grupie F w 20 minucie, kiedy to Thomas Muller wykorzystał fakt, że Costa nieczysto trafił w piłkę i Robben mógł zgrać ją głową wprost do kolegi z zespołu, który spokojnie skierował ją do siatki.

Do przerwy utrzymał się wynik 3:0 dla gospodarzy.

W drugiej połowie mogło być już 4:0 po zaledwie dwóch minutach, gdy Coman został sfaulowany tuż przed polem karnym, ale z rzutu wolnego nic Bawarczykom nie przyszło. Chwilę później doszło do sporej zmiany na boisku - Brown został sfaulowany przez Badstubera i jako, że gracz gości wychodził sam na sam z bramkarzem, arbiter pokazał obrońcy czerwony kartonik. Mistrz Niemiec niemal całe 45 minut grał w osłabieniu.

Mimo gry w osłabieniu Bayern zdołał jeszcze podwyższyć prowadzenie na 4:0 w 70 minucie. Gola strzelił wypożyczony z Juventusu Kingsley Coman, który po otrzymaniu dogrania Thomasa Mullera musiał tylko skierować piłkę głową do siatki z kilku metrów, co uczynił bez problemu.

W ostatniej akcji spotkania Muller zaprzepaścił szansę na dublet i piąte trafienie dla Bayernu, gdyż trafił jedynie w słupek. Nie zmieniło to jednak faktu, że gospodarze zaliczyli pewne zwycięstwo.

Bayern Monachium - Olimpiakos Pireus 4:0 (3:0)
1:0 Costa 8'
2:0 Lewandowski 16'
3:0 Muller 20'
4:0 Coman 70'

żółte kartki:
Bayern - Boateng 43'
Olimpiakos - Milivojevic 63'

czerwone kartki:
Bayern - Badstuber 53'
Olimpiakos - brak

Bayern:Neuer - Lahm, Boateng, Badstuber, Rafinha - Robben (Kimmich 32'), Muller, Vidal - Costa (J. Martinez 72'), Coman - Lewandowski (Benatia 56')

Olimpiakos: Jimenez - Elabdellaoui (Salino 78'), Da Costa, Siovas, Masuaku - Kasami (Fortounis 67'), Cambiasso, Milivojević - Pardo (Hernani 67', Brown, Couto Seba

sędzia: Aleksei Kulbakov (Białoruś)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

Monachijczyk | 25.11.2015 00:32

No wynik udalo mi sie wytypowac :)

Super, ze strzelili wszyscy ofensywni gracze (oprocz Robbena, ktory jednak musial przedwczesnie opuscic boisko).

Ogolnie mecz dobry - pierwsze 20 minut piorunujace. Szkoda niewykorzystanych szans Lewego, Costy i Muellera, bo moglo sie skonczyc nawet 7:0.

Robben dzisiaj - jakby na przekor ostatnim zarzutom o egoizmie - zaczal grac bardzo zespolowo i to mi sie podobalo. Takiego Arjena chcialbym widziec czesciej.

Czerwona kartka Badstubvera, to jakas parodia. Toz to powinna byc CO NAJWYZEJ zolta. Ani nie bylo tam jakiejs zlosliwosci, ani kopniecia, ani ciagniecia za koszulke. Zwykla walka bark w bark. Sedzia mogl dac zolta za faul taktyczny, ale czerwo?! Za co sie pytam?
Mimo prawie polowy meczu w oslabieniu i tak Coman strzelil 4 gola, takze jest dobrze :)

Monachijczyk | 25.11.2015 00:33

Badstubera*

Joker | 25.11.2015 00:42

Ano czerwo właśnie za faul taktyczny, bo zawodnik Olympiakosu mógł spokojnie wyjść sam na sam... Takie są przepisy, przykro mi... Wczoraj ich nie wprowadzili... Vezo z Valencii wyleciał w podobnych okolicznościach...

Co prawda ostatnio Lewy już gollead nie urząda, ale jednak regularnie dopisuje sobie co mecz lub dwa po jednym dwa gole co musi imponować... Jest w tej chwili niewątpliwie na podobnym poziomie co Suarez czy Neymar, który ostatnio zdobywają gole równie regularnie, oczywiście są jeszcze Aubameyang czy Vardy, no ale trudno akurat Lewego zrównywać do tych zawodników przy całym do nich szacunku. Jeszcze z tych topowych ostatnio Mueller imponuje regularnością...
Jednak jeśłi chodzi o rok kalendarzowy to na tą chwile najwięcej goli ma Messi - 47, a dalej jest Lewy - 46, Ronaldo - 45 i Neymar - 43... Imponujące grono i liczby :) Suarez ma bodaj 41, ale nie jestem do końca pewny...



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy