REKLAMA
REKLAMA

Liverpool vs Man Utd

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  17.01.2016 11:55
Na początek niedzielnych zmagań w 22. kolejce Barclays Premier League czeka nas ligowy klasyk pomiędzy dwoma najbardziej utytułowanymi zespołami w Anglii – Liverpool podejmie bowiem na Anfield Road Manchester United. Zapowiada się fascynujące widowisko, albowiem oba zespoły potrzebują kompletu punktów w pogoni za miejscem w Top Four.

HISTORIA

W niedzielę zapisany zostanie 194. rozdział w historii tej naszpikowanej emocjami rywalizacji. Jak do tej pory bilans pojedynków przemawia na korzyść Red Devils - United wygrało bowiem 78 razy, przy 64 zwycięstwach zespołu z miasta Beatlesów. Także w pierwszym spotkaniu tego sezonu górą okazał się Manchester – podopieczni Luisa van Gaala wygrali bowiem na Old Trafford 3:1, ale ozdobą meczu została piękna bramka Christiana Benteke.

OSTATNIE WYNIKI

Nowy rok podopieczni Jurgena Kloppa rozpoczęli od trzech wyjazdowych spotkań - The Reds rozpoczęli od niezbyt udanego wyjazdu do stolicy zakończonego porażką z West Hamem (0:2). Później przyszła pora na puchary – najpierw w półfinale Capital One Cup Liverpool ograł skromnie na wyjeździe Stoke, a później w mocno rezerwowym składzie zremisował na boisku czwartoligowego Exeter (2:2) w ramach III rundy FA Cup. W środku tygodnia The Reds po pasjonującym meczu wyrwali punkt Kanonierom w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry (3:3).

Równie ciekawe widowisko w poprzedniej kolejce stworzył Manchester United do spółki z Newcastle – pomimo prowadzenia przez większą część zawodów, podopieczni Louisa van Gaala zakończyli mecz z jednym punktem (3:3). Czerwone Diabły nie przegrały także żadnego z trech poprzednich spotkań – na przełomie roku Manchester zgarnął cztery punkty w lidze (0:0 z Chelsea, 2:1 ze Swansea), a w Pucharze Anglii po ogromnych męczarniach wyeliminował trzecioligowe Sheffield United (1:0).

CIEKAWOSTKI

Jak już wspomnieliśmy we wstępie tej zapowiedzi, na Anfield zmierzą się ze sobą dwa najbardziej utytułowane w Anglii kluby. Jeśli chodzi o mistrzostwa kraju nieco lepiej prezentuje się Manchester United (20-18), podobnie w przypadku Pucharu Anglii (11-7 na korzyść Red Devils). Liverpool częściej triumfował jednak w mniej prestiżowym Pucharze Ligi (8-4), ale przede wszystkim The Reds są bardziej uznaną firmą na szczeblu międzynarodowym. Piłkarze z Merseyside zdobyli bowiem pięciokrotnie Ligę Mistrzów, natomiast Czerwone Diabły z triumfu w Champions League cieszyli się trzykrotnie.

Pomimo straty trzech goli w poprzedniej kolejce, defensywa United pozostaje na drugim miejscu w tejże klasyfikacji. Jak do tej pory Czerwone Diabły straciły w trwającej kampanii Premier League 20 bramek – mniej razy piłkę z siatki musiał wyciągać tylko bramkarz Tottenhamu (17).

Manchester United w przeciągu 21 rozegranych jak do tej pory kolejek aż dziesięć razy zachowywał czyste konto, ale aż w pięciu takich przypadkach mecz kończył się bezbramkowym remisem. Spotkania z udziałem żadnej innej drużyny nie kończyły się tak często bez bramkowej zdobyczy, jak właśnie w przypadku United (czterokrotnie wynik 0:0 zanotował Manchester City).

Tylko w meczach z udziałem Crystal Palace i Stoke City pada mniej bramek niż w spotkaniach, w której jedną ze stron są Czerwone Diabły. Kibice zgromadzeni na meczach The Eagles mogli obejrzeć 43 gole, w przypadku Garncarzy było to 46 trafień, a jeśli chodzi o 20-krotnych Mistrzów Anglii – 47.

Klopp i van Gaal mieli już okazję zmierzyć ze sobą czterokrotnie, jeszcze za czasów kiedy obaj szkoleniowcy pracowali w Niemczech. W sezonie 2009/2010 dwukrotnie za sterami Bayernu triumfował Holender (5:1 i 3:1), ale w następnej kampanii karta się odwróciła i to Borussia Dortmund z Kloppem na ławce zgarnęła dwa razy komplet punktów (2:0 i 3:1).

DYSKUSJA

Do dyskusji na temat niedzielnego meczu zapraszamy w komentarzach. Najciekawsze z nich pojawią się poniżej...

17.01.2016, godz. 15:05, Anfield Road w Liverpoolu
LIVERPOOL FC – MANCHESTER UNITED

Przewidywane składy:

Liverpool (1-4-3-3): Mignolet – Moreno, Sakho, Toure, Clyne – Milner, Can, Henderson – Lallana, Firmino, Ibe

Man Utd (1-4-2-3-1): de Gea – Darmian, Blind, Smalling, Young – Schneiderlin, Fellaini – Martial, Herrera, Lingard - Rooney

Nie zagrają:

Liverpool: Coutinho, Flanagan, Gomez, Ings, Lovren, Origi, Rossiter, Skrtel, Sturridge (kontuzje)

Man Utd:  Carrick, Powell, Rojo, Shaw, Valencia (kontuzje), Schweinsteiger, Jones (występy niepewne)

SZANSE WEDŁUG TOTOLOTKA:

wygra Liverpool: 42%
remis: 29%
wygra Man Utd: 29%

Według analityków Totolotka większe szanse na wygraną w niedzielnym klasyku mają gospodarze (42%). Na równym poziomie oceniono za to prawdopodobieństwo remisu i zwycięstwa Czerwonych Diabłów.

Więcej >>

TYP REDAKCJI: 2:1.

W meczach takie jak ten, bardzo ciężko wskazać faworyta. Nasza redakcja stawia jednak na Liverpool, który w środku tygodnia był w stanie zatrzymać liderujący Arsenal.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 17 komentarzy

figarro | 16.01.2016 12:59

Live pozwoli rozgrywać piłkę United i będą kontrować, a że Diabły nie potrafią podawać do przodu, to 2:0 prawdopodobny wynik. Chociaż marzy się powtórka Live-Arsenal, ale na to szans nie ma. Live za bardzo zmęczone, a United tak grać nie potrafi.

MasterArsenal | 16.01.2016 13:09

Obie druzyny strzelily ostatnio po 3 bramki, takze z takimi obronami jest szansa na grad goli.

Nie wydaje mi sie, aby taktyka my klepiemy, a wy gracie z kontry zadzialala.
Obie druzyny wiedza czego sie spodziewac po przeciwniku i jakos nie wydaje mi sie, aby mozna bylo wrzucic ten mecz w jeden schemat.
Przynajmniej mam taka nadzieje.

W tym meczu nie ma faworyta, ale w przypadku porazcki Liverpoolu mentalnie trudno byloby im marzyc o top4. Z kolei porazka United moze byc brzemienna w skutkach dla van Gaala.

2:2 / 1:1

Mr_Devil | 16.01.2016 13:16

@figarro
nie wiadomo co wymyśli van Gaal. Po ostatnim meczu już nic mnie nie zdziwi. Nie można wykluczać, że oddamy Live kontrolę nad meczem i zagramy tylko z kontry - teraz już wszystko jest możliwe..

Po ostatniej kolejce Liverpool ma psychologiczną przewagę, dodatkowo atut własnego boiska, więc remis w tym spotkaniu, to dobry wynik dla United (moim zdaniem..) Może jedynie cieszy to, że potrafiliśmy strzelić Newcastle aż 3 gole,a Liverpool w obronie cały czas gra radosny futbol..

Rapido | 16.01.2016 14:08

Jeśli Live zagra tak jak w środe to 3 pkt mają pewne. Coś mi sie wydaje że wreszcie sie przełamią i ograją diabły, 1-0/2-1

FCMU | 16.01.2016 14:32

Jak United nie dadzą się sprowokować na wymianę ciosów i zachowają zimną krew to powinni to wygrać bo jakość czysto piłkarska jest po ich stronie.

MunaI | 16.01.2016 14:52


FCMU@

Zdefiniujmy słowo jakość?
"istotne cechy przedmiotu wyróżniające go spośród innych"

I kto taki według Ciebie wyróżnia się na tyle by móc tak mówić?
Chyba ,że masz na myśli Lv'G to luzik ;)
Wynik? łatwa wygrana Liv. United nie mają argumentów na gre z LFC na takich obrotach jak np mecz z AFC czy też MC na wyjeździe.

slawekmat | 16.01.2016 15:03

Jesli bedzie porzadek w defensywie to jest szansa na wygranie. Jesli bedziectaka bieda jak z Newcastle to bedzie bardzo ciezko o 3 pkt. Remis 2-2?

slawekmat | 16.01.2016 15:07

Fajniecsie czyta \"łatwa wygrana Live\" oni nie maja kim grac a 2 mecze pod rzad na takich obrotach jak z Arsenalem sa malo prawdopodobne. Jesli United bedzie potrafilo omijac pressing rywala to bedzie duzo miejsca tak jak mial Arsenal. Jesli nie znajda na to sposobu to zapewne cos odwala i Lfc bedzie mialo szanse wieksze. Obstawiam ze bedzie wielki mecz i duzo goli

GiggsyKing | 16.01.2016 15:27

Munal

Żeby tylko nie weszli na takie obroty jak w meczu z West Ham czy Watfordem. Bo wtedy to faktycznie żadne argumenty nawet nie będą potrzebne.

Pisali w The Times, że brak zwycięstwa z LFC oznacza koniec dla LvG. Wypada się zastanowić co tak naprawdę byłoby lepsze.

mack | 16.01.2016 18:36

Jak tak grające United nie pokonamy to ja nie widzę przyszłości tego zespołu w obecnym składzie, nawet wywalając połowę.

91NC99 | 16.01.2016 21:22

Śmiać mi się chce jak widzę komentarze w stylu "łatwa wygrana The Reds". W tych meczach aktualna forma czy pozycja z tabeli często nie odzwierciedla przebiegu i wyniku meczy. Przypomnę, że nawet w czasach SAFa, kiedy Liverpool najczęściej aspirował do miana co najwyżej TOP4, a i częściej był po prostu średniakiem, potrafili nieraz złoić diabłom skórę.

pawelostrowski | 17.01.2016 13:13

Bardzo ciężkie spotkanie przed nami, gdzie nie liczy się aktualna forma, skład. To będzie mecz walki i miejmy nadzieję,  świetne widowisko okraszone bramkami i zwycięstwem The Reds!

Konrad Robert | 17.01.2016 13:55

Ten mecz z Kanonierami to nie byl zbytnio reprezentatywny dla nas.No chyba , ze chodzi o obrone.To by sie zgadzalo.
Ta niestety lezy.
Mamy sredni sklad  bez wybitnych jednostek.
Bo tak to wyglada . tylko walce, wybieganiu oraz szczesciu zawdzieczamy te pozycje w lidze.
I nie ma sie co czarowac.Jesli tego nie wygramy to mozna powiedziec, ze nie mamy skladu na miare top4.
Owszem ekipe mamy przetrzebiona z niezbyt wielka jakoscia. Kontuzje i spadki formy jednak maja w tym sezonie prawie wszystkie druzyny. Ale trzeba wyjsc zacisnac zeby zagrac uwaznie bez szalenstwa bo tym razem moze nie byc tak fajnie.
Wychodzimy po trzy punkty. jak bedzie..coz zobaczymy.

figarro | 17.01.2016 15:40

United chyba jeszcze w hotelu. Albo nie wyjechali z Manchesteru.

Rambo_MUnited | 17.01.2016 16:07

Jak Fellaini nie zejdzie po pierwszej polowie to trace wiare w Van Gaala.

LeonidasAFC | 17.01.2016 16:59

Jak można grać taka padakę i wygrać.
Szkoda Live bo bezprzecznie byli duzo lepsi.
Tępo meczu z Arsenalem zadecydowało,nie było juz takiego pressingu,no Mu bardziej cofnięte niz Arsenal i Liverpool pograć z kontry nie mógł.
Dzisiaj pragmatyczna taktyka tulipana zdała egzamin

LeonidasAFC | 17.01.2016 17:00

*tempo



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy