REKLAMA
REKLAMA

Swansea zwolniło Bradleya

dodał: sobmar  |  źródło: BBC  |  22.02.2020 22:22
Bob Bradley (fot) nie jest już menedżerem Swansea City. Amerykański szkoleniowiec został zwolniony we wtorek, po zaledwie 85 dniach pracy. Władze Łabędzi, w których barwach gra Łukasz Fabiański, postanowiły zakończyć współpracę z 58-letnim Bradleyem, pod którego wodzą zespół poniósł siedem porażek w  jedenastu spotkaniach.

Ekipa z Liberty Stadium przegrała ostatnio z West Ham United 1:4 i czara goryczy została przelana. Swansea zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli Premier League i straciło najwięcej bramek - 41, z czego aż 29, gdy drużynę prowadził Bradley.

Były selekcjoner USA i Egiptu 3 października zastąpił Francesco Guidolina, ale zmiana ta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.  Dopóki nie zostanie znaleziony nowy menedżer, drużynę prowadzić będą tymczasowo Alan Curtis i Paul Williams.

Czytaj również

West Ham rozbił Swansea
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

nocturno | 28.12.2016 00:20

Swansea to klub który cały czas  pokutuje za zwolnienie Monka.Nie mam żadnych wątpliwości,że  tragiczne wyniki z tego sezonu to pokłosie kretyńskiej decyzji właścicieli klubu.

mack | 28.12.2016 07:33

Zdecydowanie. Ja bym jeszcze sięgnął do czasów Laudrupa. Gdy ich trenował wszystko układało się idealnie. Ale zarząd skąpił groszem na transfery, co wydaje się dziwne przy ciągle zwiększanych wpływach do budżetu z chociażby praw transmisji. Potem Monk, który jako źóltodziób radził sobie nadzwyczaj dobrze. Z resztą widać po Leeds (ku mojej uciesze).

mist0 | 28.12.2016 12:07

W pełni zgadzam się z przedmówcami.
Zwolnienie Laudrupa a później Monka - to był jasny sygnał, że władze Swansea nie ogarniają tematu...
Sytuacja "Łabędzi" przypomina sytuacje Fulham sprzed kilku sezonów - za szybko podejmowane decyzje, wymiana menadżerów w trakcie sezonu (zdaje się że trzech) i pikowanie do Championship. Niestety Walijczycy zmierzają w identycznym kierunku...



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy