REKLAMA
REKLAMA

Liverpool vs Arsenal

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  04.03.2017 17:10
Najciekawiej zapowiadające się spotkanie 27. kolejki angielskiej Premier League zaplanowano na sobotni wieczór, kiedy to na Anfield Liverpool będzie gościł londyński Arsenal. Obie drużyny od początku sezonu znajdują się w ścisłej czołówce i wciąż walczą o miejsce w Top Four, choć trzeba przyznać, że w ostatnich tygodniach dalekie są od optymalnej dyspozycji.

HISTORIA

Historia bezpośrednich pojedynków pomiędzy Liverpoolem i Arsenalem przemawia nieznacznie za ekipą z miasta Beatlesów. The Reds wygrali bowiem 84 spotkania, przy 59 remisach i 78 zwycięstwach londyńczyków. Pierwsza konfrontacja w tym sezonie była fantastyczną wizytówką Premier League – w pierwszej ligowej kolejce zespoły te zafundowały kibicom niezwykły spektakl, po którym górą okazali się piłkarze Jurgena Kloppa (4:3).

OSTATNIE WYNIKI

W poprzednim miesiącu podopieczni Jurgena Kloppa rozegrali tylko trzy spotkania - The Reds luty rozpoczęli od ligowej porażki z Hull City 0:2 (mecz ten był ostatnim z serii pięciu bez zwycięstwa, podczas której Liverpool odnotował cztery porażki i jeden remis), później wbrew przewidywaniom ograli u siebie Tottenham (2:0), by przed tygodniem ulec na King Power Stadium aktualnemu mistrzowi Anglii z Leicesteru (1:3).

Na przełomie stycznia i lutego podopieczni trenera Arsene’a Wengera zanotowali dwie ligowe porażki – najpierw niespodziewanie ulegli przed własną publicznością Watfordowi (1:2), a później przegrali derby z Chelsea (1:3). W lutym Kanonierzy walczyli jeszcze na trzech różnych frontach – pokonali w Premier League Hull (2:0), skompromitowali się w Monachium w Lidze Mistrzów (1:5) i awansowali do ćwierćfinału Pucharu Anglii eliminując piątoligowe Sutton (2:0).

CIEKAWOSTKI

W sobotę na Anfield spotkają się zespoły zdobywające średnio najwięcej goli w Premier League – liderem pod tym względem są piłkarze z The Emirates, którzy w 25 spotkaniach trafiali do siatki rywala 54 razy (średnio 2,16 gola na mecz). Na drugiej lokacie znajduje się właśnie Liverpool (do spółki z Chelsea), który zdobył o jedną bramkę więcej, ale także zagrał o jeden mecz więcej (średnio 2,11).

Tylko w meczach z udziałem Swansea padło jak do tej pory więcej goli, niż w spotkaniach, w których jedną ze stron był Liverpool. Kibice zgromadzeni na meczach Łabędzi mieli okazję obejrzeć 89 goli, natomiast w przypadku The Reds - o jednego gola mniej. Sporo bramek pada także na Anfield (średnio 3,5 na mecz) – więcej tylko na Liberty Stadium.

Poza przywołanymi wcześniej statystykami, przewidywanie sporej liczby goli w sobotnim spotkaniu można poprzeć ostatnimi wynikami w bezpośrednich konfrontacjach tych drużyn. W dwóch poprzednich pojedynkach pomiędzy Liverpoolem i Arsenalem padło aż 13 bramek (4:3 i 3:3), a patrząc na trzy ostatnie lata, to w meczach pomiędzy The Reds i The Gunners padło ich 31 (średnio prawie 4,5 na mecz). Trzy ostatnie mecze na Anfield to aż 16 bramek (5,3 gola na spotkanie).

DYSKUSJA

Do dyskusji na temat sobotniego meczu zapraszamy w komentarzach. Najciekawsze z nich pojawią się poniżej...

04.03.2017, godz. 18:30, Anfield w Liverpoolu
LIVERPOOL FC – FC ARSENAL

Przewidywane składy:

Liverpool (1-4-3-3): Mignolet – Milner, Klavan, Matip, Clyne – Lallana, Can, Wijnaldum – Coutinho, Firmino, Mane

Arsenal (1-4-2-3-1): Cech – Monreal, Koscielny, Mustafi, Bellerin – Coquelin, Xhaka – Iwobi, Ozil, Walcott – Alexis Sanchez

Nie zagrają:

Liverpool: Ejaria, Henderson, Sturridge, Grujić, Ings (kontuzje), Lovren (występ niepewny)

Arsenal: Cazorla, Elneny, Sanogo (kontuzje)

TYP REDAKCJI: 2:2.

Spodziewamy się otwartego meczu obfitującego w sytuacje pod bramkami z obu stron. Nasza redakcja stawia na podział punktów.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 17 komentarzy

MasterArsenal | 03.03.2017 18:41

No to mamy hit kolejki, choć obie drużyny w nie najlepszych nastrojach. Sporo kibiców Liverpoolu jest pewnych wygranej, jako że Czerwoni mogą trafić punkty tylko z drużynami z dolnej części tabeli, z drugiej strony Arsenal ma niezłe wyniki w potyczkach z Liverpoolem w ostatnich latach, nawet mimo blamazu z pierwszej kolejki z rezerwowa obrona. Nie mniej na Arsenal Liverpool na pewno zrobię poslady, bo mecze na Anfield zawsze są ciężkie, poza tym trzeba się zrewanżować, a potencjalna wygraną ma spore szanse na odjechane od jednego z rywali w walce o drugie miejsce.

Obie drużyny bez swoich czołowych środkowych pomocników, także ten obszar boiska wskazanym na kluczowy. Obie drużyny w tym aspekcie gry mają sporo do poprawy. Liczę na agresywna grę i przede wszystkim skuteczność Arsenalu. Remis nie będzie taki zły, choć zależy od okoliczności, ale Liverpool w tym roku jest zdecydowanie do ugryzienia i trzeba wierzyć w pełną pulę.

1-2/2-2

Orino | 03.03.2017 18:53

Czy Liverpool zagra tak jak z Sprus czy tak jak z Lester? To dobra zagadka. Myślę jednak ze Anfield może ich uskrzydlic i dodać energii aby wygrać. Pan Wenger będzie pewnie chciał uzyskać bezpieczny remis. Czy Arsenal stać na zwycięstwo ? Ciężko powiedzieć. Jednak stawiam ze gospodarze wygrają minimalnie bądź będzie remis ;)

Whisky | 03.03.2017 19:02

Liverpool z czołówką gra dobrze więc stawiam na ich zwycięstwo
3-1/3-2

Fa_shit | 03.03.2017 20:06

W ostatnim czasie mozna mówic o wielkim pechu meczów z Liverpoolem, ponieważ to Kanonierzy prowadzili a przed końcem to drużyna gospodarzy wyszarpała remis. Stawiam na remis/wygraną Arsenalu! Do boju kanonierzy!

THFC1882 | 03.03.2017 20:22

2-0

slawekmat | 03.03.2017 20:57

Remis ze wskazaniem na LFC. Jesli nie zagra Henderson i Lovren to moze byc ciężko o zachowanie czystego konta. 2-2 3-3 a co

LoveTrance | 03.03.2017 21:54

Mam nadzieje na przełamanie Liverpoolu 2:1 dla The Reds.

Kempes | 03.03.2017 22:22


Mecz największych przegranych sezonu (póki co)

D19C | 03.03.2017 23:08

Mam nadzieje że Liverpool wyrzuci  jutro Arsenal z top4
3:1

Ejdem | 04.03.2017 07:33

Myślę, że Jurek znów wyjdzie zwycięsko z tej batalii, do tego Licerpool dobre mecze przeplata tymi słabymi, wiec teraz pora na ten lepszy...

arsenal&wisla | 04.03.2017 08:40

Ciezki mecz przed Arsenalem, Liverpool potrafi grac z najlepszymi i tutaj jest ich szansa na zwyciestwo. Ja jednak licze na przełamanie kanonierow i dobra gre, ktorej nie było widac w ostatnich meczach. Wszystkie siły powinni rzucic na ten mecz bo w lidze Mistrzow na awans ze znowu rozpedzonym Bayernem nie ma szans. 2-2/2-3

Sarmata73 | 04.03.2017 09:38

Live powinno usiąść na Arsenalu od pierwszej minuty. Nie powinno wystawiać takiej lichej obrony jak w pierwszym meczu i sięgać po takie głębokie rezerwy jak np. Stewart. Jeśli dobrze wejdą w mecz nie powinno być żadnych kłopotów. Poprzedni mecz pokazał to jest lepszy pomimo straconych trzech bramek.
3:1

DanViLBEST | 04.03.2017 12:55

Lubie oba kluby. Ale cos mi mówi że Live wygra. Jeśli Arsenal nie wyjdzie obsrany to będzie ładny mecz, jeśli jednak zacznie od obrony bramki jak z Bayernem to niestety bedzie to jednostronne widowisko. Live wpakuje dwie może trzy bramki i uspokoi gre żeby dojechać do końca. Obym sie mylił, bobchciałbym obejzec dobry i ciekawy mecz.

Mr_Devil | 04.03.2017 12:55

Patrząc długofalowo idealny wynik to zwycięstwo gospodarzy, dlatego warto życzyć wygranej Liverpoolowi. Remis najbardziej prawdopodobny, jak i duża ilość goli.. a jak będzie, zobaczymy =]

Davidian1892 | 04.03.2017 15:32

Nie daję większych szans Kanonierom w tym spotkaniu. Mecz jest na Anfield, z którego żadnej czołowej ekipie nie udało się wywieźć kompletu punktów. Do tego dochodzi fakt, że drużyna The Reds zapewne jak zawsze z czołówką będzie na maksa zmotywowana i będą próbowali odzyskać twarz po tym blamażu w Leicester. Będą próbowali, bo dla mnie nawet jeśli wygrają dzisiaj to będzie za mało na odkupienie win. Myślę, że zadziała znowu ten sam schemat, który przerabiamy od początku roku. Z Arsenalem wygramy bądź zremisujemy, aby w następnym meczu z Burnley, kiedy każdy będzie oczekiwał zwycięstwa wtopić :) 3:2/2:2

wood | 04.03.2017 19:18

The Reds jednak mają to coś, że z topowymi klubami grają bardzo dobrze. Może i dobrze by było, gdyby weszli do LM np. kosztem Tottenhamu...
DO przerwy 2:0 a Kanonierzy nie istnieją. a zbliża się spotkanie z Bayernem na Allianz Arenie... :D

wood | 04.03.2017 19:19

albo kosztem Arsenalu* ...



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy