REKLAMA
REKLAMA

Mustafi: Krytyka ze strony kibiców była irracjonalna

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Sky Sports  |  09.10.2019 14:11
Mustafi: Krytyka ze strony kibiców była irracjonalna

Kibice Arsenalu  |  fot. SPORT PICTURES

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Obrońca Arsenalu Shkodran Mustafi stwierdził, że krytyka ze strony kibiców Arsenalu w jego kierunku stała się w pewnym momencie irracjonalna.

- W pierwszych dwóch latach po przeprowadzce do Arsenalu w 2016 roku wszystko szło mi bardzo dobrze. Prezentowałem wysoką dyspozycję. Ale wkrótce po świętach Bożego Narodzenia w 2018 roku nastąpiło załamanie. Popełniłem kilka błędów i spowodowały one pewien rodzaju bałagan, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem – powiedział Mustafi.

- Opuściłem trzy tygodnie z powodu kontuzji, a następnie zagrałem z Liverpoolem bez treningu, ponieważ trener mnie potrzebował. Do przerwy było 1:4, ja ponownie wyglądałem źle i znowu doznałem kontuzji – kontynuował.

- Potem dostałem wiele negatywnych komentarzy od fanów Arsenalu na Instagramie i Twitterze. Pojawiły się artykuły, w których byłem ostro krytykowany. Jestem na tyle samokrytyczny, że zdaję sobie sprawę, że popełniłem błędy. Potrafię również radzić sobie z ostrą krytyką – dodał.

- Ale krytyka była coraz większa i irracjonalna. Stałem się celem. W pewnym momencie ludzie obwiniali mnie za porażkę w meczu, w którym nawet nie grałem. Były dni, kiedy naprawdę wątpiłem w siebie. Ale w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem silny psychicznie. Coś, co powiedziała mi moja żona, bardzo mi pomogło. Od tego czasu lepiej sobie z tym radzę – powiedział Mustafi.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

piresfan | 10.10.2019 10:50

Kibice jeńców nie biorą. Nasi jechali po Fabiańskim, a z Adebayora szydzili tak koncertowo, że po odejściu odgrywał się jak tylko mógł. Fakt, że Mustafi zaliczył kilka wtop i lepiej by było mu w innej drużynie, ale to nie powód, żeby niszczyć gościa.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy