REKLAMA
REKLAMA

LM: Liverpool z wygraną w Salzburgu

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  10.12.2019 20:48
LM: Liverpool z wygraną w Salzburgu

Mohamed Salah  |  fot. Alexei Danichev / Sputnik/ Hepta / Sport Pict

Sprawdź nasz ranking legalnych bukmacherów
Liverpool FC pokonał w delegacji RB Salzburg w spotkaniu szóstej kolejki Ligi Mistrzów, pieczętując swój awans do kolejnej rundy elitarnych rozgrywek w zaledwie 60 sekund. Przedstawiciel austriackiej drużyny będzie kontynuował swoją rywalizację w europejskich pucharach w Lidze Europy.

Niezwykle ciekawie zapowiadał się bój z udziałem austriackiej ekipy i triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Tym bardziej że The Reds przed pierwszym gwizdkiem sędziego nie mogli być pewni awansu do kolejnej fazy rozgrywek, co zwiastowało duże emocje na Red Bull Arena.

Cican jak Neuer


W pierwszych trzech kwadransach rywalizacji byliśmy świadkami meczu z udziałem drużyn, które nie miały kłopotu ze stwarzaniem sobie sytuacji strzeleckich. W każdym razie bliżsi szczęścia byli podopieczni Juergena Kloppa. Pierwszą szanse Liverpool miał już w szóstej minucie, ale na przeszkodzie Momo Salaha stanął golkiper rywali.

Cican Stankovic jeszcze raz spisał się ze świetnej strony między słupkami swojej bramki w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy przed szansą zdobycia bramki stanął Naby Keita, ale bramkarz gospodarzy nie dał się zaskoczyć Gwinejczykowi. Tym samym do przerwy było 0:0.

Gol Momo palce lizać


Po zmianie stron worek z bramkami został rozwiązany. Wynik rywalizacji otworzył Keita, kierując piłkę do siatki po uderzeniu głową w 57. minucie. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Sadio Mane. Na jednym golu jednak lider angielskiej ekstraklasy nie poprzestał, podwyższając prowadzenie minutę później za sprawą gola Egipcjanina Salaha.

Do końca zawodów wynik już się nie zmienił. Tym samym Liverpool wygrał swoje spotkanie 2:0, dzięki czemu zakończył zmagania w fazie grupowej Ligi Mistrzów na pierwszej pozycji z dorobkiem 13 punktów. W najbliższy poniedziałek The Reds poznają rywala w 1/8 finału rozgrywek.

RB Salzburg - Liverpool FC 0:2 (0:0)

0:1 Keita 57'
0:2 Salah 58'

Żółte kartki:
Liverpool: Mane 51'

Salzburg (4-3-1-2): Stankovic – Kristensen, Onguéné, Wöber, Ulmer, Szoboszlai (89' Ashimeru), Junuzović (68' Daka), Mwepu, Minamino, Hwang Hi-čchan, Häland (75' Okugawa)

Liverpool (4-3-3): Alisson – Alexander-Arnold, Lovren (53' Joe Gomez), V. van Dijk, Robertson, Wijnaldum, J. Henderson, Keïta (87' Origi), M. Salah, Firmino (75' Milner), Mane.

Sędzia główny: Danny Makkelie (Holandia)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 21 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

ThePrimeSoul | 10.12.2019 20:52

No i proszę - tak jak mówiłem po meczu z Napoli. Remis wcale nie oznaczał braku awansu, a nawet wyjścia z 2. miejsca, bo mieliśmy wszystko w swoich nogach. I bardzo dobrze, że ten mecz wygraliśmy, utrzymaliśmy spokojnie lidera grupy i możemy zapewnić sobie w teorii miękkie lądowanie w fazie pucharowej CL. A co poniektórzy to już wieszczyli zagładę, gdy na Anfield nie udało się ograć wybitnie nie leżącego nam przeciwnika.

Rob66 | 10.12.2019 20:53

Wygrywamy na Red Bull Arena 0:2.
Jesteśmy liderem grupy E.
Wychodzimy z pierwszego miejsca.
Co za zawody Keity i Salaha...

Pepe12LFC | 10.12.2019 20:55

Tak jak pisałem przed meczem najgroźniejsza broń Salzburga to ta młodzieńcza fantazja, ale starczyło jej na 45 min. Druga połowa to już pełna kontrola i zabawa bo sytuacji było dużo. Trafiłem wynik 0:2. A na koniec tylko dodam, że Salah dziś fatalny, wykończył najtrudniejsza sytuacje jaką miał, Mane podobnie, ale jest awans więc nie ma co się czepiać :)

Joker | 10.12.2019 20:59

Szkoda tej młodzieży Salzburga, bo fajnie się ich ogląda, utalentowane bestie z tych dzieciaków, no ale właśnie... Dzieciaków, zabrakło im spokoju doświadczenia, aby ograć taki zespół w meczu o wszystko, a do przerwy gdy mieli jeszcze pełne baki biegli i pressowali aż miło, kilka razy goście się pogubili i gdyby nie brak skuteczności to Liverpool musiałby odrabiać straty. Po przerwie już ta intensywność gry RB spadła, a jak stracili gole to też stracili wiarę, i niby próbowali, ale non stop łatwo tracili piłki i narażali się na kontry. Trudno też ocenić Stankovicia, bo bronił bardzo dobrze, ale przy obu golach bardzo pomógł gościom zostawiając pustą bramkę, a jest jedna zasada, że jak nie jesteś pewny że będziesz pierwszy przy piłce to zostań w bramce i nie ułatwiaj rywalowi zdobyć gola.

Życzę Salzburgowi udanej przygody w LE na wiosnę, myślę że jak szybko nie trafią na kogoś z topowej ligi to mogą daleko zajść, a i w meczach nawet z tymi angielskimi, hiszpańskimi czy niemieckimi klubami nie byliby bez szans skoro tyle problemów sprawili Liverpoolowi.

Pepe12LFC | 10.12.2019 21:05

Joker to Liverpool miał pierwszy sytuacje na 0:1 kiedy to Salah trafił w bramkarza, więc to Salzburg mógł zaczynać od -1. Okej oni na początku mieli dwie prostopadle piłki ale zaraz skasował je Van Dijk.

SteveG | 10.12.2019 21:08

@Joker
Wiesz jak to jest z tymi niewykorzystanymi sytuacjami i z tym gdybaniem. Liverpool w pierwszej połowie zmarnował trzy stu procentowe sytuację, nie wspominając o drugiej połowie gdzie powinni strzelić kilka goli. Salzburg imo, fajnej gry tylko w pierwszej połowie, nie wypracowali sobie zadnej takiej prawdziwej setki w przeciągu całego spotkania. Równie mogło być 0-2 jak i 1-5.

The Kop | 10.12.2019 21:13

Meczu nie oglądałem praca niestety ale śledząc relacje tekst to gospodarze grali lepiej w pierwszej w drugie siedli. Coś pisano o ręce Lovrena niewiem czy była mógłby ktoś opisać?? No i czy kontuzja Lovrena wyglądała tragicznie szkoda byłoby go stracić pod nieobecność Matipa.
Brawo za awans teraz można skupić się na lidze i KMŚ.

SteveG | 10.12.2019 21:18

@The Kop
Nie było żadnej ręki Lovrena. Sytuacja z drugiej połowy, Chorwat został trafiony w udo.
Ogólnie świetne sędziowanie w meczu. Żaden z arbitrów nie popełnił jakiegokolwiek błędu.

The Kop | 10.12.2019 21:24

SteveG
Dzięki
A co z kontuzją Lovrena coś poważnego. Jtro zapewne będziemy wiedzieć lepiej

che2002 | 10.12.2019 21:36

Salah zagrał słabiutki mecz, ale strzelił pięknego gola. Ofensywne trio poniżej oczekiwań, ale to wystarczyło na drużynę Salzburga

SteveG | 10.12.2019 21:37

@The Kop
Ciężko na ten moment cokolwiek powiedzieć. Niby nie wyglądało to jakoś mega groźnie, ale Lovren schodził z bardzo zażenowaną miną. Imo Dejan grał świetne zawody i wypracował w 4 minucie meczu setkę Salahowi, kapitalnym 50 metrowym podaniem. Gomez, który go zastąpił zagrał również pewnie, bez żadnych błędów.

Drukarnia | 10.12.2019 21:40

Nie mogło być inaczej. Pewne pierwsze miejsce w grupie. Szkoda trochę Salzburga ze akurat trafili na najlepszy zespół na świecie bo gdyby grali z takim City czy Barcą to myślę że by ich spokojnie ograli ze swoim polotem.

The Kop | 10.12.2019 22:19

SteveG
Dziękuję

aborur | 10.12.2019 22:27

Super Pieknie meczycho

ThePrimeSoul | 10.12.2019 22:53

Co do meczu, musiałem trochę ochłonąć, aby opisać samych zawodników i obejrzeć kilka powtórek. No to tak:
- Salah jeździec bez głowy. Ma ogromną łatwość kreowania sytuacji bramkowych i jeszcze bardziej spektakularnego ich partaczenia. Najciekawsze, że akurat jedną z tych najtrudniejszych wpakował do siatki. Nie zmienia to faktu, że skuteczność powinna być dużo lepsza.
- Mane - też nieskuteczny do bólu, ale jak to Mane ciągle kreował, zagrażał i wyczarował asystę. Oczekiwałbym jednak od niego więcej zimnej krwi przy wykończeniu.
- Firmino - niewidoczny, ale swoje zrobił. Jak dla mnie to w meczu z RB wystarczy, ale z trudniejszym przeciwnikiem potrzeba więcej.
- środek - gra miodzio, wyłączyli przez większość czasu przeciwnika z większości atutów ze środka boiska
- TAA- bardzo kiepski mecz jak na niego. Bez błysku, koszmarny błąd przy dośrodkowaniu, gdzie Haaland praktycznie miał patelnię. Zdecydowanie brakuje jego pinpointowych dośrodkowań.
- Robbo - jak zawsze na poziomie, choć dzisiaj w ofensywie nieco spóźniony. Z drugiej strony niespecjalnie była potrzeba agresywnego włączania się.
- środek obrony - poza 2 babolami z pierwszej połowy (sytuacja Minamino i jeszcze jedna), to względnie spokój, czyścili aż miło.
- Alisson - wyłapał co jego. Tego spokoju oczekuję od bramkarza, bo znając Mignoleta albo Kariusa to na 0 z tyłu wcale nie musiałoby się skończyć.

Co do samego RB, to moim zdaniem ogromna zasługa Stankovicia, że RB dostało tylko 2 oczka, bo niejeden klasowy bramkarz puściłby tu więcej. Poza tym trochę ta młodzież stłamszona i mieli tylko dobre momenty jak klepka Minamino z Hwana z początku.
Generalnie mecz po myśli i czekamy na wiosnę :)

Asgaard | 10.12.2019 23:08

Haaland nic nie gral... Tyle sytuacji zmarnował gdzie mógł przyjąć lepiej itd.
Minimino bestia

mr_roba | 10.12.2019 23:08

Obowiązkiem LFC było wygrać ten mecz. Choć w pierwszej połowie gospodarze mogli się pokusić o gola. Jednak w drugiej połowie dwa szybkie strzały i młodzieży odechciało się grać.
Gratulacje dla obrońców tytułu.

mr_roba | 10.12.2019 23:08

Obowiązkiem LFC było wygrać ten mecz. Choć w pierwszej połowie gospodarze mogli się pokusić o gola. Jednak w drugiej połowie dwa szybkie strzały i młodzieży odechciało się grać.
Gratulacje dla obrońców tytułu.

Billymenadzer | 10.12.2019 23:22

Trochę się pomyliłem hehe

xxBANGxx | 11.12.2019 01:05

Naby Keita się w końcu rozkręca, a że to duży talent, to kibice Liverpoolu mają powody do radości, bo Keita może być w niedalekiej przyszłości jednym z liderów drugiej linii. Brawo.

MarseilleFan | 11.12.2019 18:45

Joker
Jak zwykle w swoim komentarzu musisz dobitnie pokazać swoją stronniczość. Pewnie ostro trzymałeś kciuki za porażkę Liverpoolu, żeby potem sie chwalić jak to Pep zaszedł dlaej od Kloppa :) wg Ciebie to City w każdym meczu ma pecha i powinno strzelać więcej, a Liverpool ma szczęście i zawsze nie wiele brakuje żeby przegrali :) Kiedys lubiłem czytac Twoje komentarze i oceny meczów, a teraz wiem, żeby nie brać tego na poważnie bo można kompletnie inaczej odebrać obraz meczu, który komentujesz.

Na dowód tego co piszę odsyłam do profilu. Tam można zobaczyć ostatnie komentarze i jasno stwierdzić komu Pan Joker kibicuje, a do kogo czuje niecheć, którą nieudolnie próbuje ukryć.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy