REKLAMA
REKLAMA

Bereszyński: Najbardziej martwiłem się o zdrowie najbliższych

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Kanał Sportowy / YouTube  |  16.03.2020 12:53
Bereszyński: Najbardziej martwiłem się o zdrowie najbliższych

Bartosz Bereszyński  |  fot. Grzegorz Wajda

Jak odebrać najlepszy bonus od bukmachera?
Pierwszym polskim piłkarzem, który ucierpiał z powodu koronawirusa, jest Bartosz Bereszyński. Reprezentant Polski w rozmowie w programie "Misja Futbol" emitowanym na Kanale Sportowy na platformie YouTube opowiedział o początkach zakażenia i trudnym dla niego czasie w czasie kwarantanny. Zawodnik dał jednak do zrozumienia, że w trudnym momencie może liczyć na wsparcie swojego klubu.

Odnotujmy, że według wczorajszych doniesień we Włoszech było 20603 zakażonych, gdzie 1809 osób zmarło. Z kolei 2335 osób wyzdrowiało. Na oddziale intensywnej terapii znajduje się 1672 osoby. Łączna liczba osób, która ucierpiała z powodu wirusa, wynosi 24747.

- Dzisiaj czuję się już nieźle. Chrypa i kaszel delikatnie doskwiera, ale mam nadzieję, ze wszystko, co najgorsze mam już za sobą i będzie tylko lepiej - mówił zawodnik UC Sampdorii.

- Nie jestem odseparowany od rodziny. Maja (narzeczona Bartosza i Leo (syn) są w domu od ośmiu dni. Jeszcze oficjalnie kwarantanny nie przechodzą, ale my już postanowiliśmy niwelować ryzyko, aby było jak najmniejsze - kontynuował "Bereś".

- Ja z kolei od pięciu dni, gdy wyszło na jaw, że nasz kolega z zespołu zachorował, mam kwarantannę. Wówczas nie wiedziałem, że też mam w sobie wirusa. Gdy poczułem się źle, tez przeszedłem testy i okazało się, że wynik był pozytywny. Siedzimy zatem razem w czterech ścianach - rzekł piłkarz.

- Zalecenia były takie, aby nie opuszczać domu, bo byliśmy już w kwarantannie. Nie można było wyjść nawet na klatkę schodową. Zostały wdrożone też procedury dotyczący zakupów etc. Mogliśmy jednak liczyć na pomoc klubu, a organizacja była na wysokim poziomie - przekonywał Bereszyński.

Reprezentant Polski opowiedział też o pierwszych chwilach, gdy okazało się, że zachorował. - Gdy nie wiedziałem jeszcze, że Manolo Gabbiadini ma koronawirusa strasznie bolała mnie głowa, byłem nieswój, ale wmawiałem sobie, że wszystko jest w porządku. Gdy okazało się, że pojawiła się informacja, że w naszej drużynie jest zawodnik, który miał w sobie wirusa, to wtedy było najgorzej. Wówczas była najgorsza noc, gdy nie czułem się dobrze. Później było czekanie na wyniki testów, co wiązało się tez z dodatkowym stresem. Ja w każdym razie nie martwiłem się o swoje zdrowie, tylko o zdrowie swoich najbliższych. Najbardziej przejmowałem się o to, aby z nimi było wszystko w porządku - uzupełnił Polak.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

dalmare | 16.03.2020 13:45

W ciężkiej postaci wygląda to tak (martwe obszary w płucach):  as.com/deporteyvida/2020/03/14/vide os/1584179628_938194.html

Trwa faza wzrostu epidemii zanim nastąpi szczyt i przesilenie; wczoraj we Włoszech w ciągu doby 368 zgonów co oznacza wzrost w stos do poprz. doby 25%.
(W wypadkach drogowych traci życie 9 osób dziennie> ilsole24ore.com nove morti giorno incidenti stradali )
W Lombardii ponad 13 tys chorych/ponad 1200 zgonów (wskażnik ok 10%), brakuje miejsc z aparaturą do oddychania na intensywnej terapii.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
24.09 18:31