REKLAMA
REKLAMA

Grad goli w Sassuolo! Ważne zwycięstwo Lecce

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: SerieA.pl  |  29.07.2020 21:31
Grad goli w Sassuolo! Ważne zwycięstwo Lecce

Serie A

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W ramach 37. kolejki Serie A w środowe wieczór Hellas Werona mierzyła się ze Spal. Goście nie mają już szans na pozostanie w lidze i dziś ponownie musieli uznać wyższość swojego rywala. Piłkarze Hellas odnieśli pewne zwycięstwo 3:0. Natomiast grad goli padł na Mapei Stadium, gdzie Sassuolo wysoko pokonało Genoę, aż 5:0. Rywalizacja na Dacia Arenie była najbardziej wyrównana, ale lepsza okazała się ekipa Lecce, która odniosła cenne zwycięstwo 2:1.

Hellas Werona - SPAL Ferrara


Gialloblu świetnie rozpoczęli dzisiejszą rywalizację. Na Stadio Marc'Antonio Bentegodi worek z bramkami rozwiązał się już po 7. minutach. Samuel Di Carmine grał jak natchniony, a dzięki jego wysiłkom Hellas Verona szybko objęła prowadzenie. Doświadczony napastnik wykorzystał idealne zagranie w głąb pola karnego, które posłał Lazovic. Włoch dopadł piłkę jeszcze w powietrzu i z bliskiej odległości głową wpakował ją do siatki.

Zawodnicy Spal nie zdążyli nawet odpowiedzieć na straconą bramkę, a Di Carmine po zaledwie kilku minutach ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem zawodnik gospodarzy zamykał akcję ofensywną zapoczątkowaną z prawej strony boiska. Dimarco spojrzał na lepiej ustawionego kolegę i wystawił futbolówkę jak na tacy, już do pustej bramki.

Po imponującym początku podopiecznych Jurica w dalszej części meczu nie padło więcej goli. Jednak, tylko dobra postawa goalkeepera Spal uniemożliwiała zmianę rezultatu. Goście ograniczyli się do szukania swoich szans w stałych fragmentach gry oraz kontratakach.

Zaraz po wyjściu na murawę piłkarze Hellas przypieczętowali dzisiejsze zwycięstwo. W 47. minucie było już 3:0 za sprawą Faraoniego. Włoch zgubił krycie podczas rzutu rożnego i oddał mocny strzał głową w kierunku prawego słupka.

Ostatnia drużyna w lidze nie była dziś w stanie nawiązać realnej walki z lepiej zorganizowanymi piłkarzami Werony. Spal z Salamonem wyjściowym składzie w słabym stylu żegna się z Serie A. W drugiej połowie na boisku pojawił się Jakub Iskra, który drugi raz z rzędu wchodzi z ławki rezerwowych. Natomiast, Juric postawił dziś na Di Carmine, przez co Stępiński musiał oglądać poczynania swoich kolegów z trybun.



US Sassuolo - Genoa CFC


Drużyna z Sassuolo od początku spotkania na Mapei Stadium dyktowała warunki gry. Rossoblu mieli spore problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych, a także często popełniali proste błędy, które zemściły się w 26. minucie. Najpierw piłka odbiła się przed obrońcą gości, aby po chwili znalazłą się pod nogami Berardiego. Włoch wrzutką na dalszy słupek dostrzegł nie pilnowanego Traore. Młody pomocnik bez zastanowienia huknął z pół woleja w lewy róg bramki. Perin robił co mógł, ale nie miał większych szans na skuteczną interwencję uderzenia z bliskiej odległości.

Chwilę przed przerwą do niecodziennej sytuacji doszło na skraju placu gry. Davide Nicola zobaczył czerwoną kartkę za bezsensowne pyskówki w kierunku sędziów. Po kilku upomnieniach trener Czerwono-niebieskich nadal nie ukrywał swoich emocji, za co słusznie został odesłany na trybuny. Najlepszą obroną jest atak i po małym zamieszaniu Sassuolo podwyższyło prowadzenie w 40. minucie. Idealny balans ciała oraz wiara w swoje umiejętności umożliwiła Berardiemu na strzelenie przepięknej bramki, która bez wątpienia była ozdobą meczu. Włoch zbiegł z prawego skrzydła w głąb szesnastki, a po chwili mocnym strzałem w okienko zerwał pajęczynę w bramce.

W drugiej połowie wydawało się, że Genoa zdąży strzelić chociaż bramkę kontaktową. Goście byli blisko osiągnięcia tego celu, ale jakąkolwiek nadzieje na odwrócenie losów meczu przekreślił Caputo. W 66. minucie po słabym rozpoczęciu gry przez Perina, Sassuolo przejęło piłkę na środku boiska, a ta po chwili znalazła się pod nogami Włocha. Napastnik pewnym strzałem w dalszy róg podwyższył prowadzenie. Od 60. minuty niemal wszystko zaczęło wychodzić podopiecznym De Zerbiego. Jego gracze zdołali dobić przeciwnika jeszcze przed końcem widowiska. Najpierw w 74. minucie Raspadori zapoczątkował kontratak, który sam zamienił na gola. Włoch przebiegł pół boiska, a mimo miał siły, aby zmieścić futbolówkę w siatce. Po kilku minutach Caputo znalazł się sam na sam z bramkarzem i na tablicy wyników wszystko było już jasne. Wysokie zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu umacnia Sassuolo na 8. pozycji. Z kolei, Genoa będzie musiała drżeć o pozostanie w lidze. Gości od strefy spadkowej dzieli zaledwie punkt.



Udinese Calcio - US Lecce


Starcie na Dacia Arenie było już bardziej wyrównane. Przez dłuższą część pierwszej odsłony piłkarze ograniczyli się do walki w środku pola. Obie ekipy bały się podjąć jakiekolwiek ryzyko. Na szczęście worek z bramkami rozwiązał się dopiero w 36. minucie, dzięki zagraniu z rzutu rożnego. Do futbolówki po dośrodkowaniu De Paula najwyżej skoczył Samir. Brazylijczyk idealnie nabiegł na piłkę i oddał mocny strzał główką, który kompletnie zaskoczył bramkarza.

Na odpowiedź Giallorossich nie trzeba było długo czekać. Tuż przed przerwą jeden z gospodarzy dotknął piłkę ręką we własnym polu karnym. Sędzia po chwili wskazał na 11. metr od bramki. Rzut karny na gola zamienił Mancosu. Włoski pomocnik uderzył w sam środek i mecz zaczął się od początku.

Druga odsłona należała do zawodników Lecce. Gra Giallorossich była przyjemna dla oka. Częste utrzymywanie się przy piłce oraz łatwość w konstruowaniu akcji ofensywnych przyniosło efekt dopiero w 81. minucie. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Lapadula. Goście wymienili kilka szybkich podań w polu karnym przeciwnika, a na sam koniec futbolówka znalazła się pod nogami Włocha. Doświadczony napastnik nie mógł tego zmarnować i skierował piłkę prosto pod poprzeczkę.

Lecce dzięki dzisiejszej wygranej zachowuje szansę na opuszczenie strefy spadkowej. Do Genoii traci już tylko punkt, co zwiastuje niesamowite emocje w ostatniej kolejce zmagań ligowych na włoskich boiskach.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

RaulMadrid | 29.07.2020 23:04

Co Berardi dalej robi w Sassuolo? Toż to już jego 8 sezon w tym klubie, a Włoch zaraz skończy 26 lat... udział przy 24 bramkach (14 trafień i 10 asyst) w sezonie...
Dla mnie od zawsze większy talent niż chociażby Chiesa o który się mówi głównie ze względu na nazwisko po ojcu...

A Berardi to już legenda Sassuolo. Najlepszy strzelec i drugi piłkarz z największą liczbą występów w klubie.

Berardi to też piłkarz z charakterem nie to co taki właśnie Chiesa czy inny Bernadeschi.

Gazza | 29.07.2020 23:43

Berardi potrafi grać w piłkę i to wiadomo nie od dziś, z Juventusu pozbyto się go bez żalu, ale w Starej Damie Preferuje się dziadków z nazwiskiem niż tego typu graczy, którzy nawet jak grają słabo to angażują się w każdym meczu.

Joker | 30.07.2020 00:40

Berardi gra ciągle w Sassuolo, bo chce... Facet ma taki specyficzny charakter, że dobrze mu jest tam gdzie jest, i nie szuka specjalnie większej sceny. Jakby chciał to już dawno grałby w jednym z topowych włoskich klubów, no ale nie chce. Woli być królem na swoim podwórku niż jednym z wielu na dużej scenie.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy