REKLAMA
REKLAMA

Kapitan Liverpoolu walczy z czasem

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: Sky Sports  |  06.09.2020 18:51
Kapitan Liverpoolu walczy z czasem

Jordan Henderson  |  fot. Vitaliy Timkiv / Sputnik/ Hepta / Sport Pictu

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Kapitan Liverpoolu, Jordan Henderson walczy z czasem, by zagrać na inaugurację nowego sezonu Premier League. The Reds zmierzą się w przyszły weekend, 12 września, z beniaminkiem Leeds United.

Reprezentant Anglii stracił cztery ostatnie mecze poprzedniego sezonu z powodu urazu kolana, jakiego doznał w Brighton. Henderson ma się już lepiej i rozpoczął w tym tygodniu lekkie treningi.

Klopp ostrożny w sprawie Hendersona


Co prawda kapitan nie znalazł się w kadrze na towarzyskie spotkanie z Blackpool, ale już w przyszły wtorek ma wrócić do treningów z pełnym obciążeniem. Są więc szanse, że zagra na inaugurację nowego sezonu Premier League.

- Poczekamy na rozwój wydarzeń i zobaczymy jak Jordan będzie wyglądać na kilka dni przed meczem z Leeds. Parę pytań, także to dotyczące naszego kapitana, pozostaje otwartych - wyjaśnił menedżer Jurgen Klopp.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Max_2020 | 06.09.2020 22:42

Nawet jak nie zagra to żadna strata , gdyż mają lepszych w środku pola .

redsik | 07.09.2020 05:46

statystycznie osiągamy gorsze wyniki bez kapitana, charakter i pracowitość Jordana są nam potrzebne od początku sezonu.

Max_2020 | 07.09.2020 06:34

On nie pomoże , gdyż ten wypalony skład osiągnął już Max , a teraz będzie tylko gorzej :) chyba że się wzmocnią , ale w to wątpię bo nawet Thiago już nie przyjdzie , bo czytałem że zostaje w Bayernie.

The__Normal__On | 07.09.2020 09:04

@Max_2020 - powiesz mi ile razy pod rząd, albo na 5 lat, Real Madryt wygrał Ligę Mistrzów mając trzon składu w zasadzie nie zmieniony przez ten okres??

Max_2020 | 07.09.2020 10:16

Wy nie jesteście Real :)
Wy wygrywacie raz na 15 lat LM a mistrzostwo raz na 30 lat ;)

devious666 | 07.09.2020 17:19

@The__Normal__On
"powiesz mi ile razy pod rząd, albo na 5 lat, Real Madryt wygrał Ligę Mistrzów mając trzon składu w zasadzie nie zmieniony przez ten okres??"

Powiesz mi ile razy w tym czasie Real wygrywał ligę? :)

No właśnie... Wszyscy pamiętamy jak wyglądały te triumfy Realu w LM:
a) przepychanie przez sędziów - wszyscy poza kibicam Realu to wiedzą
b) często i gęsto wielki fart w krytycznych momentach - jak to w LM bywa
c) Real miał geniusza Ronaldo, który przechylał szalę zwycięstwa w krytycznych momentach.

Real grał często tzw. kupę ale jakoś przechodził do przodu - gdyby byli naprawdę mocni rok w rok, to wygrywaliby też w Hiszpanii. Ale żeby wygrać ligę, trzeba mieć równą formę cały rok, Real z reguły akurat łapał formę na wiosnę jak zaczynała się Liga Mistrzów.

Poza tym ile ekip dokonały tego samego co Real? No właśnie. Wyjątek potwierdzający regułę.


Sorry, ja bardziej niż jakiemuś anonimowi z forum goal.pl wierzę Ferugsonowi, który mówił, że obrona tytułu jest dużo, dużo trudniejsza niż jego zdobycie, bo ciężko jest zmotywować ponownie piłkarzy do nadludzkiego wysiłku. I dla mnie Klopp - choć go cenię i uwielbiam - właśnie obroną tytułu w lidze potwierdziłby przynależność do absolutnego topu światowej ekstraklasy menedżerów. Bo Premier League wygrywali już np. Mancini, Ranieri, Ancelotti czy Pellegrini ale żaden nie był w stanie nawet zbliżyć się do obrony tytułu. To nie jest prosta sprawa, nawet Wenger z "Invincibles" nie obronił tytułu...

The__Normal__On | 08.09.2020 08:47

@devious666 - jako normalnemu kibicowi United z przyjemnością odpowiem ;)

Nie chodziło mi o kwestię czy sędziowie komuś pomagali czy nie. Nawet jeśli to nie w każdym meczu. Trzeba być na tyle dobrą drużyną, żeby dostać się na ten pułap rozgrywek, gdzie sędziowie "zaczynają przepychać". Chodzi mi o kwestię motywacji - zawodnicy rok w rok myli motywowani na tyle, żeby zajść w rozgrywkach wysoko lub bardzo wysoko. My - szarzy ludzie z pensją około średniej krajowej tego nie zrozumiemy: my myślimy, że gryźlibyśmy trawę z ziemią za taką kasę... A co do Ronaldo - (choć osobiście go nie trawię) to przyznać muszę, że jest piłkarzem genialnym i właściwie to on sam się motywował.

LFC w ostatnim sezonie również wiele spotkać grał średnio lub po prostu słabo (np z Aston Villą - oprócz Watfordu to najsłabsze spotkanie sezonu) a mimo tego potrafił wziąć komplet punktów.

Również zgadzam się z Fergusonem jeśli chodzi o bronę tytułu (i ma to zastosowanie w wielu dziedzinach życia). Ja osobiście nie oczekuje, że LFC obroni mistrzostwo, choć byłoby bardzo miło. Oczekuje pozostania w TOP 3. Myślę, że ten cel da się osiągnąć - pytanie z jaką stratą do City i Chelsea?



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy