REKLAMA
REKLAMA

Media nie mają litości dla Davida de Gei

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: The Sun  |  14.10.2020 10:44
Media nie mają litości dla Davida de Gei

David De Gea  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Hiszpańska Marca grzmi, że selekcjoner Luis Enrique ma poważny problem z obsadą bramki swojej reprezentacji. Tymczasem The Sun zauważa, że David de Gea popełnia błąd za błędem na starcie nowego sezonu. Dziennikarze porównują go do Lorisa Kariusa, który opuścił w niesławie Liverpool.

Hiszpanie przegrali we wtorkowy wieczór 0:1 z Ukrainą, a winę za utratę gola ponosił właśnie David de Gea. Co prawda selekcjoner stanął w obronie swojego zawodnika i powiedział, że zrzucanie na niego winy jest nieeleganckie, ale nie zatrzymało to lawiny krytyki ze strony mediów.

„Potrzebujemy bramkarza, który nie zawodzi” - czytamy w artykule hiszpańskiej Marki. „De Gea był w meczu z Ukrainą obserwatorem, aż w drugiej połowie dał się zaskoczyć. Gdy Ukraina długim podaniem przedostała się pod jego bramkę, nie był na swojej pozycji. Rywale mieli jedną okazję i zdołali strzelić gola. Luis Enrique ma problem z obsadą bramki” - napisano.

Bramkarza grającego na co dzień w Manchesterze United nie oszczędza też angielski The Sun. „Hiszpan popełnił trzy błędy, które prowadziły do utraty gola, w czterech ostatnich meczach” - wyliczają brytyjscy dziennikarze.

De Gea gorszy niż Karius?


De Gei nie wiedzie się nie tylko w kadrze, ale i w klubie. Manchester United mizernie zaczął sezon i przegrał 1:6 z Tottenhamem. W bramce Czerwonych Diabłów stał właśnie Hiszpan i przy paru sytuacjach mógł zrobić na pewno więcej. The Sun porównuje mizerną postawę de Gei z początku sezonu do Lorisa Kariusa, któremu zdarzały się nierówne występy w Liverpoolu.

Bramkarz ten gra obecnie w tureckim Besiktasie. Dziennikarze The Sun zauważają kąśliwie, że Karius zbiera w swoim nowym klubie lepsze noty i popełnia mniej błędów niż obecnie de Gea. Hiszpan cieszy się jednak zaufaniem szkoleniowców. Broni go zarówno Enrique, jak i Ole Gunnar Solskjaer z Manchesteru United. - Nie ma mowy, bym obwiniał bramkarza za nasze ostatnie niepowodzenia - powiedział w niedawnym wywiadzie menedżer Czerwonych Diabłów.

De Gea będzie miał kolejną okazję do wykazania się w ten weekend. Manchester United zagra na wyjeździe z Newcastle United w ramach rozgrywek Premier League.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 13 komentarzy

CiasnyWiesiek | 14.10.2020 12:11

Ja juz dawno pisałem ze to większy ręcznik od Kariusa. W pamiętnym sezonie gdy Kariusa wywalili stracił Liverpool w lidze niecałe 40 goli a wielki De Gea grubo ponad 50 :)

SteveG | 14.10.2020 12:59

Z Kariusem to była inna sprawa, bo do tego nieszczęsnego finału Ligi Mistrzów bronił całkiem nieźle. Jedynie można było zarzucić mu słabszą grę na przedpolu, bo na lini spisywał się bardzo dobrze. No i później Ramos wyautował Kariusa, powodując u Niemca wstrząsienie mózgu, co skutkowało popełniem dwóch fatalnych w skutkach błędów. To był punkt kulminacyjny końca prawdopodobnie poważnej kariery Kariusa. Nie dał rady psychicznie.

Z De Geą jest taki temat, że Hiszpan już dawno obniżył loty i popełnia dużo błędów. Wydaje mi się, że dopóki nie wyląduje na ławie, zarówno w klubie jak i w reprezentacji to raczej jego dyspozycja się nie poprawi, skoro będąc od dłuższego czasu w słabszej formie, dalej jest numerem jeden.

Mr_Devil | 14.10.2020 18:13

Błędy De Gei wyglądają jak błędy pozbawionego pewności siebie bramkarza, który dodatkowo nie ma wsparcie w kolegach z obrony. Natomiast to, co wykonał Karius, było spektakularne.. jedyne w swoim rodzaju.

Opowieść o wstrząśnieniu mózgu wzruszająca, ale moim zdaniem wymyślona na potrzebę chwili. Trzeba było jakoś wytłumaczyć porażkę, a przy okazji podnieś na duchu Kariusa i kibiców. To nie nasza wina, to wina Ramosa...

Stone1993 | 14.10.2020 23:00

Mr_Devil
Dobrze mieć swój świat anty-Lfc i się go trzymać tak kurczowo? ;) Przeczytaj sobie wszystkie swoje komentarze, w których wspominasz o Liverpoolu lub jego ipilkarzach i zastanów się, czy jesteś w stanie choć raz napisać coś, co nie będzie szpila w The Reds.Tak chociaż dla zbadania swoich możliwości ;)

Karbaron1 | 14.10.2020 23:11

Niewiarygodnie, jak żyje nie słyszałem durniejszej historii. Do tej pory najdurniejsza to była ta ze Liverpool przegrał final bo Ramos przewrócił Salaha i cały plan w ****u poszedl. A teraz się dowiaduje ze jeszcze jest drugie dno. Ramos jeszcze dojechał Kariusa, co skutkowało popełnieniem  przez niego błędów. Ja *****le co za historia.Jednak głupota granic nie ma, niezła beka.

Deyna1947 | 15.10.2020 04:34

CiasnyWiesiek z czystej ciekawości sprawdziłem w wspomnianym przez ciebie sezonie De Gea puścił 28 goli Karius 38
Na przyszłość nie siej propagandy bo dorobisz się ksywy Goebels junior :)

Smerf | 15.10.2020 11:00

Tak @Karbaron1, gamoniu - "przewrócił". Akurat przypadkiem na początku meczu, przypadkiem największa gwiazda Liverpoolu została złapana chwytem, który w Judo ma nawet swoją nazwę, kibice w tv widzieli, ale oczywiście sędzia Turek nie widział. W drugiej połowie Karius przy rożnym dostał łokciem w głowę bez piłki i to już powinno być drugie czerwo Ramosa.
Ale oczywiście takim durniom jak Ty to nie przeszkadza, nie oglądali, nie pamiętają, a potem piszą swoje brednie.
Fakt faktem i będę to zawsze powtarzał, że gdyby był VAR to Real nie wygrałby ani jednej ze swoich trzech magicznych LM, przy czym w dwóch ostatnich nie doszedł by nawet do finału.

Karbaron1 | 15.10.2020 16:38

Wiem, wiem smerfetko pewnie jakby nie przewrócił Salaha, to ten ustrzelił by hat tricka a Liverpool by ich spokojnie ograł. Iluminaci albo plaska ziemia na dwóch krokodylach to pikuś przy teorii z Salahaem. Z nieoficjalnych źródeł już wiadomo ze w najnowszej wersji biografi Ramosa, ten ma się przyznać  ze już pół roku przez finałem zaczął pobierać lekcje judo, oczywiście nie powie tego wprost, ale będzie można to wyczytać między wierszami. Jak macie więcej takich historii to dawać, beka niemala

Pepe12LFC | 15.10.2020 20:05

Karbaron1 zgadza się cały plan poszedł w p...u, bo Liverpool stracił w tamtym momencie najważniejsza postać w swoich szeregach, kogoś takiego jak dla Realu Ronaldo i dla Barcy Messi. Nikt nie wie jak potoczyłby się ten mecz, ale nawet bez Salaha mecz był wyrównany, dopóki nie odcięło prądu Kariusowi.
Co do samego Kariusa, niby jakiś lekarz go badał, ale jakoś w to nie wierze, raczej zagrywka, żeby ratować psychikę i kariera zawodnika, ale jak wiemy z badaniami i wynikami różnych testów różnie bywa :)
A na koniec co do Dawida, to obniżył loty i ciężko stwierdzić co jest przyczyną. Czy to brak pewności jak wspomniał Mr_Devil, a może gdzieś te połączenie United Dawid się skończyło i trzyma go tam kasa. A może poczuł się zbyt pewnie i już nie musi się starać bo bluze z numerem 1 miał/ma zapewnioną. Życzę mu, żeby wrócił do formy, bo lubię tego bramkarza plus na jego miejsce czai się młody Anglik, który jak wskoczy między słupki to może miejsca nie oddać.

Karbaron1 | 15.10.2020 21:01

No i widzisz Pepe12LFC, i tu się zgodzę z Tobą w 100%. Jak napisales nikt nie wie jak potoczyły się mecz. Ale podpinanie tego pod jakieś teorie spiskowe zakrawa mi na jakieś  pieprzony fanatyzm

The Kop | 15.10.2020 22:13

Zacznijmy od jednego
Do tego wspomnianego finału trzeba było jakoś się dostać.
Dopiero potem mówić o błędach. Bo innym klubom to same dotarcie do choćby 1/2 finału to mażenie. ;)))

Islander | 15.10.2020 22:29

Ramos vs Salah - jak pokazały powtórki od tyłu, to Salah najpierw ściągał za koszulkę Ramos, a ten później powalił go na glebę. Czy sądzicie że jakikolwiek środkowy obrońca czołowego klubu pozwoli sobie na przegranie fizycznego pojedynku z lżejszym i niższym przeciwnikiem, serio? A że ten upadł jak upadł, to nawet Ramos by tego nie zaplanował.

Ramos vs Karius - bez pastwienia się nad przegranym, co mieli powiedzieć? Że prąd mu odcięło w najważniejszym meczu w karierze?

Pepe12LFC | 16.10.2020 11:26

Islander nie wiem czy celowo czy nie, ale w momencie upadku mógł puścić rękę Salaha, a trzymał ja do konca. Upadli tak niefortunnie, że ucierpiał Egipcjanin. A co do Kariusa widać, że dostał w głowę od Ramosa i tu nie ma co go bronić to jest ewidentna czerwona kartka. Co do skutków uderzenia, wypowiedziałem się już wcześniej :)



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy