REKLAMA
REKLAMA

Bez niespodzianki na Bramall Lane. Pełna dominacja Obywateli

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  31.10.2020 15:24
Bez niespodzianki na Bramall Lane. Pełna dominacja Obywateli

Kyle Walker  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Na Bramall Lane w ramach 6. kolejki Premier League, Sheffield United stanął do walki z Manchesterem City. Szable od początku sezonu mają spore problemy w defensywie, przez co znajdują się na szarym końcu ligowej klasyfikacji. W pierwszym starciu sobotnich rywalizacji na angielskich boiskach obyło się bez niespodzianki i komplet punktów zgarnęli podopieczni Pepa Guardioli, skromnie zwyciężając 1:0 (1:0).

Deklasacja była widoczna gołym okiem


Niebieska część Manchesteru wciąż szuka optymalnej formy. Można powiedzieć, że Obywatele dotychczas grają w kratkę. Co więcej, od początku sezonu Manchester City tracił punkty, aż trzykrotnie. Tymczasem w rywalizacji z przedostatnią ekipą w Premier League zobaczyliśmy kompletną dominację gości. Szable nie miały nic do powiedzenia, a ich najlepszym piłkarzem na boisku był golkiper. Aaron Ramsdale miał ręce pełne roboty. Niestety po kilku świetnych interwencjach skapitulował. Na listę strzelców w 28. minucie wpisał się były zawodnik Sheffield, a także wychowanek tego klubu - Kyle Walker. Boczny obrońca City wykorzystał przytomne zagranie De Bruyne i mocnym uderzeniem z dystansu w kierunku lewego słupka otworzył wynik spotkania. Padający deszcz oraz mokra murawa znacznie utrudniły interwencję 22 - letniemu bramkarzowi gospodarzy. Futbolówka otarła się jeszcze o jego palce, a po chwili wpadła do siatki.

Po przerwie tempo meczu zwolniło


Druga odsłona była podobna do swojej poprzedniczki. Co prawda, goście częściej utrzymywali się przy piłce, ni jeżeli zagrażali bramce rywala. Szable w dalszym ciągu miały problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych i szukały swoich szans w kontratakach oraz stałych fragmentach. Przebieg gry do ostatniej minuty kontrolowali Obywatele, jednak nie potrafili podwyższyć prowadzenia. Jedną z lepszych okazji do strzelenia kolejnego gola miał Riyad Mahrez w 58. minucie. Algierczyk wykonywał rzut wolny, ale jego strzał kapitalnie obronił Aaron Ramsdale, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Ostatecznie Manchester City odniósł trzecie zwycięstwo w tym sezonie, tym samym awansuje na 7. lokatę w tabeli.



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

redsik | 31.10.2020 15:27

Mówiłem że z De Bruyne City wygra jedna bramka i Belgii zaliczył asystę, Liverpool musi odpowiedzieć dzisiaj , damy radę

wood | 31.10.2020 15:31

Tak jak myslalem, ze Sheffield nie da rady Obywatelom. City zbliża sie ponownie do czołówki

MaestroScholes | 31.10.2020 15:36

United Solskjaera przy tylu hektarach wolnego miejsca by Shefffield wrzuciło piątke.

Cieszy widok jak City się uwstecznia jeśli chodzi o grę.

devious666 | 31.10.2020 16:10

City pełna dominacja ale tam nie ma komu strzelać - dramat z wykończeniem trwa od zeszłego sezonu, ale w tym osiągnął już poziom kuziozalny - Kun i Jesus kontuzje, Sterling zupełnie bez formy, Mahrez jakiś zagubiony, Bernardo Silva w ogóle zniknął a David Silva odszedł i nawet de Bruyne już nie strzela jak w ub. sezonie - i jest klops.

Z żenującym Sheffield się udało, choć jakby Lundstram strzelił swoją setkę albo Brewster wykorzystał sam na sam to mogło się skończyć 1:1. Ale widać Sheffield skończy się przysłowiowy "fart" z ub. sezonu.

Zresztą tak jak myślałem, że Sheffield jest klasycznym beniaminkiem - niesamowita gra po awansie, dosłownie jakieś wyciskanie 120% z piłkarskiego potencjału składu, taki magiczny "zryw" w stylu "awansowaliśmy i teraz pokażemy światu!" a w drugim sezonie uderza jak obuchem brutalna, szara rzeczywistość - forma się gdzieś ulotniła, rywale już wiedzą czego się spodziewać, motywacja nie ta co kiedyś - i nagle wtopa za wtopą. Mecze, gdzie w ub. sezonie Sheffield by wygrało 1:0 teraz przegrywa 0:1... I widmo Championship nagle stało się realne - gdzie w ub. sezonie ekipa otarła się o awans do europejskich pucharów!

Jedyna nadzieja Sheffield to fakt, że ich piłkarski brat-bliźniak Burnley oraz beniaminki Fulham i WBA grają równie żałośnie - więc co najmniej jeden zespół z tej czwórki się utrzyma... Nawet mając rekordowo mało punktów :)

JohnyKozak123 | 31.10.2020 17:47

@devious666 dodaj jeszcze Brighton  , więc jest 5 dup na 3 gorące krzesła. Imho to Właśnie beniaminki czyli Fulham i WBA mają najwięcej znanych piłkarzy.

BlueShadow | 31.10.2020 17:49

Nie mówiłeś nic takiego redsik pajacu

devious666 | 31.10.2020 18:46

@JohnyKozak123

Brighton jednak półkę wyżej jest i pod względem jakości składu, kultury gry jak i samych wyników - mają 5 pkt, a z takim United to nie wiadomo jakim cudem wysoko nie wygrali (mieli 4 czy 5 słupków i poprzeczek a gola na 2:3 stracili w 10 min doliczonego czasu, już po końcowym gwizdku sędziego - lekki niefart). Oczywiście nie grają szałowo ale jednak coś tam grają - więc są w "grupie ryzyka" ale porównując ich grę do Burnley, Sheffield czy Fulham to jednak Brighton na dzień dzisiejszy jest w dużo lepszej sytuacji (oczywiście sezon jest długi więc się to może zmienić).

Co do "znanych piłkarzy" - nazwiska są na papierze, wynik robi się na boisku. Ja tam zbyt wielu "znanych" piłkarzy w Fulham i WBA nie widzę, ot takie zbieraniny - WBA w akcie desperacji ściągnęło 36-letniego Ivanovicia (w lutym 37 skończy, już prawie piłkarski emeryt) - Branko niby znany ale czy nadal dobry? Zresztą w WBA 2 najlepsi piłkarze raczej mało znani są - pomocnicy Pereira i Diangana. Fajni zawodnicy, może oni "pociągną" WBA do utrzymania.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy