REKLAMA
REKLAMA

Święci blisko utraty czterobramkowej przewagi!

dodał: Patryk Śliwiński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  01.11.2020 15:01
Święci blisko utraty czterobramkowej przewagi!

James Ward-Prowes  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Aston Villa przegrała z Southampton 3:4 (0:3) w meczu 7. kolejki Premier League. Dobry występ zanotował Ward-Prowse, który doskonale wykorzystywał stałe fragmenty gry, zamieniając trzy rzuty wolne na asystę i dwie bramki. Jan Bednarek nie został zmieniony na początku drugiej połowy.

Pierwsza połowa nie była aż tak jednostronna, jak wskazuje na to wynik. Obie drużyny tworzyły podobną ilość sytuacji bramkowych, aczkolwiek piłkarze Świętych popisywali się lepszym wykończeniem. Pierwszy gol padł bardzo szybko bo już w 3. minucie. Do własnej bramki trafił wtedy Konsa, ale samobójcze trafienie zostało anulowane po analizie VAR.

W 20. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie, z tą różnicą, że tym razem bramka została zdobyta prawidłowo. Dośrodkowanie Ward-Prowse'a z rzutu wolnego doskonale wykorzystał Vestergaard, który strzałem głową nie dał żadnych szans bramkarzowi.

W 33. minucie prowadzenie Southamtpon podwyższył Ward-Prowse. Świętym został przyznany wtedy rzut wolny. Do futbolówki podszedł wspomniany już Anglik, który kapitalnym uderzeniem w okienko bramki pokonał bramkarza.

Gospodarze wciąż pozostawali bezradni, co zemściło się pod koniec pierwszej odsłony meczu. Tak zwaną bramkę do szatni w 45. minucie zdobył Ward-Prowse. Ponownie strzelił gola po stałym fragmencie gry. Tym razem piłka była ustawiona nieco bliżej bramki, a Anglik pewnie wykorzystał rzut wolny, zdobywając dublet.

W drugiej połowie zaczęli przeważać gospodarze. Po wznowieniu gry stworzyli sobie trzy groźne akcje, których nie potrafili jednak wykorzystać na swoją korzyść. W 58. minucie odpowiedzieli goście, a konkretnie Ings. Napastnik otrzymał podanie od Armstronga i kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego umieścił piłkę w samym okienku bramki.

Niesamowita pogoń



W 62. minucie gospodarze nareszcie przedarli się przez defensywę gości. Wtedy to Grealish wszedł w pole karne i dośrodkował piłkę do Mingsa. Anglik dobrze wyskoczył i uderzeniem z bardzo bliskiej odległości zdobył bramkę honorową.

W 92. minucie wpuszczony niedawno na plac gry Diallo sprokurował rzut karny. Do jedenastki podszedł Watkins, który zmylił bramkarza i zdobył bramkę na 2:4.

Gdy wszystkim wydawało się, że to już koniec spotkania, Aston Villa dołożyła trafienie kontaktowe. Dużym sprytem w 96. minucie meczu wykazał się Grealish. Po otrzymaniu podania od Luiza zdecydował się oddać płaski strzał zza pola karnego, który znalazł drogę do bramki. Golkiper Świętych, spodziewający się dośrodkowania, wpuścił zatem kolejną bramkę w doliczonym czasie gry. Na wyrównanie jednak zabrakło czasu, a finalny rezultat spotkania to 3:4.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

Rob66 | 01.11.2020 15:09

Co za wspaniałe zawody.A końcówka meczu bomba.

Pepe12LFC | 01.11.2020 15:18

Ależ meczycho, świetne bramki i emocje do końca. Jestem ciekaw postawy AV w kolejnych meczach bo widać ze euforia po dobrym początku sezonu już się skończyła i mamy druga porażkę.

wood | 01.11.2020 16:27

Super mecz, brawa dla Świętych!
ps. ten pierwszy nie uznany gol Che Adamsa... o ile on wogole tam dotknal piłki to var znow daje o sobie znac :D

BRUNO_18 | 01.11.2020 16:57

No blisko jak ch. W 97 minucie padła ostatnia bramka.

redsik | 01.11.2020 19:25

Brawo Święci, AV druga porażka, to klub który będzie walczył o utrzymanie w lidze

havocAfc | 01.11.2020 22:55

Czemu Grealish mial takie krotkie skarpety?

devious666 | 02.11.2020 14:49

@havocAfc
"Czemu Grealish mial takie krotkie skarpety?"

On gra bez ochraniaczy na piszczele już od juniorów, pamiętam jego pierwsze mecze w Villi jeszcze przed ich spadkiem, już wtedy się tym wyróżniał (no i fryzurą oraz talentem ofc). Getry ma zawsze zsunięte do połowy łydek.

Tak swoją drogą świetny jest Jack, ze Świętymi strasznie jeździł na tym lewym skrzydle, drybling mega, gol fajny, zrobiony karny i asysta - wszystkie 3 bramki jego. Co za gość - aż szkoda, że MU go nadal nie kupiło, lider pełną gębą.

Już jak był nastolatkiem to wpadł mi w oko i już wtedy pamietam pomyślałem sobie "ooo to będzie gwiazda ligi kiedyś jak nie zmarnuje talentu". Póki co nie zmarnował, choć trochę męczyć się będzie w tej Villi. Powinien już teraz grać w mocniejszym klubie i to grać pierwsze skrzypce.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy