REKLAMA
REKLAMA

Orły rozstrzygnęły mecz w pierwszej połowie, Mateusz Klich z asystą

dodał: Paweł Paczocha  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  07.11.2020 17:55
Orły rozstrzygnęły mecz w pierwszej połowie, Mateusz Klich z asystą

Jordan Ayew  |  PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Sobotnie starcie pomiędzy Crystal Palace a Leeds United z pewnością nie zapowiadało się na jeden ze szlagierów kolejki, ale przyniosło kilka ciekawych wniosków. Na przykład taki, że czasem, by zatrzymać podopiecznych Marcelo Bielsy wystarczy wykorzystanie indywidualnych błędów i zorganizowanie swej gry w obronie.

Kluczowa pierwsza…


Pawie rozpoczęły w swoim stylu, wymieniając dziesiątki podań, ale gospodarze szybko objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym Scott Dann wygrał walkę powietrzną z duetem stoperów Leeds i potężną główką wyprowadził Crystal Palace na prowadzenie. Goście chcieli szybko odpowiedzieć; Mateusz Klich świetnym podaniem pomiędzy Cheikhou Koyate a Nathaniela Clyne’a odnalazł Patricka Bamforda, a ten ładną podcinką skierował piłkę do siatki. Po konsultacji z VAR-em arbiter nie uznał jednak gola przez minimalnego spalonego angielskiego napastnika. Ta sytuacja nie zrobiła wrażenia na Crystal Palace; w 22 minucie Eberechi Eze popisał się idealnym uderzeniem z rzutu wolnego i zdobył swą debiutancką ligową bramkę w barwach Orłów. Kilka chwil później Klich zanotował już prawidłową asystę, a przy tym asystę, za którą trzeba Polaka pochwalić, bo nie tylko wygrał pojedynek powietrzny z potężnie zbudowanym Kouyate, ale i idealnie zagrał do Bamforda. Anglik przyjął piłkę na klatkę i nie dał już jej spaść, potężnym uderzeniem dał nadzieję kibicom Leeds United. Nie na długo, jak się okazało, bo jeszcze przed przerwą młody bramkarz Pawi, Illan Meslier, sprezentował trzecią bramkę Crystal Palace. Po akcji skrzydłowego gospodarzy futbolówka otarła się od Heldera Costy i, przez złe ustawienie golkipera, wturlała się do siatki. Chwilę później arbiter zaprosił oba zespoły na przerwę.

… i jałowa druga połowa


Leeds United starało się dominować i szukać, choćby kontaktowego, gola, ale dobrze zorganizowana obrona gospodarzy z łatwością radziła sobie z nieporadnymi próbami podopiecznych Bielsy. A przy tym Orły dobrze kontrowały. W 70 minucie Wilfried Zaha wreszcie dodał od siebie konkrety i podaniem w pole karne odnalazł Jordana Ayew, a Ghańczyk wbił przeciwnikom ostatni gwóźdź do trumny.

Leeds toczyło wyrównane boje zarówno z mistrzem, jak i wicemistrzem Anglii. Pawie pozostawiły po sobie wówczas dobre wrażenie, ale dziś okazało się, że czasem, przy słabszej dyspozycji podopiecznych Bielsy, by ich zneutralizować, wystarczy nie popełniać głupich błędów i być skutecznym. Po tym spotkaniu Crystal Palace awansowało na 6. miejsce w tabeli, a beniaminek Premier League spadł na 14. lokatę.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

redsik | 07.11.2020 18:19

Leeds juz na tym etapie sezonu łapie dołek to chyba za wcześnie się wszyscy podjarali nimi, mimo wszystko trzymam za nich kciuki.

Eksfuzja2 | 07.11.2020 19:03

@redsik

A to nie czasem Ty byłeś pierwszym z tych podjaranych? Jeszcze ze dwa  zwycięstwa i pisałbyś, że walczą o LM jak Sheffield rok temu.

Ja pisałem jakiś czas temu, że w tym sezonie będą grać o środek tabeli i spokojne utrzymanie, to się niektórzy śmiali, że Bielsy nie znam. Trener nie gra jakby nie bylo, a Premier League to nie ekstraklasa, że beniaminek z marszu walczy o podium.

kubaFR | 07.11.2020 19:31

Co by nie mówić to Leeds nie było faworytem tego meczu. Orly maja całkiem niezły początek sezonu i grali u siebie.

redsik | 07.11.2020 21:13

@Eksfuzja

Wszystko ok, tylko w 4 miejsce Sheffield to ja rok temu wierzyłem w granicach 30 kolejki a nie po kilku pierwszych meczach , w Leeds i tak wierze , że zajmą wyższe miejsce niż AV która też była postrachem ligi przez 5 sekund , zupełnie jak Everton, szczerze to należy zrozumieć ze zaraz tabela się zarysie i na czoło wysunie się LFC , City , Chelsea, MU i Spurs a kroku dotrzyma Leicester i może ktoś Wolves / Arsenal a tuzy pokroju AV czy Leeds i nawet Everton będą dzielnie walczyć o pierwszą 10



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy