REKLAMA
REKLAMA

Tego się nie spodziewano. Wayne Rooney na ławce trenerskiej

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: BBC  |  15.11.2020 16:49
Tego się nie spodziewano. Wayne Rooney na ławce trenerskiej

Wayne Rooney  |  fot. Rafał Rusek

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Derby County zdecydowało się zwolnić Phillipa Cocu. Jego miejsce zajął niespodziewanie Wayne Rooney. Wielokrotny reprezentant Anglii nie poprowadzi jednak The Rams na stałe. Ma być tylko tymczasowym szkoleniowcem do czasu znalezienia nowego opiekuna zespołu.

Pewne jest na razie to, że Wayne Rooney poprowadzi Derby w najbliższym ligowym meczu przeciwko Bristol City. Sytuacja tego zespołu jest fatalna. Po jedenastu kolejkach zajmuje bowiem ostatnie miejsce w tabeli Championship. Działacze zdecydowali się nie czekać dłużej i postanowili w sobotę wieczorem zakończyć współpracę z Cocu, który przegrał dwa ostatnie mecze z QPR i Barnsley.

Oficjalnie nie ma tematu zatrudnienia Wayne’a Rooneya na stałe. Ma on być tymczasowo grającym trenerem. Wśród kandydatów do zastąpienia Cocu media wymieniają m.in. Eddie’ego Howe’a, byłego menedżera Bournemouth i Roberto Di Matteo. Negocjacje mogą się jednak przeciągnąć i potrwać nawet kilka tygodni.

Pierwsza posada trenerska Rooneya


Derby wygrało w tym sezonie tylko jeden mecz przeciwko Norwich City. Co ciekawe gola na wagę zwycięstwa zdobył wówczas właśnie nie kto inny jak Wayne Rooney.

Na ławce trenerskiej byłemu graczowi Manchesteru United mają pomagać asystenci, Justin Walker, Shay Given i Liam Rosenior. Dla Wayne’a Rooneya będzie to pierwsza tego typu posada. Nigdy wcześniej nie zajmował się prowadzeniem zespołu. Kilka tygodni, jakie może spędzić prowadząc Derby County, powinny okazać się cennym doświadczeniem na przyszłość, gdyby zdecydował się na karierę menedżera.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI



REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

Deyna1947 | 15.11.2020 20:03

Nic tylko życzyć powodzenia może odnajdę się także jako Trener bo piłkarzem był wybitnym.



anglia.goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy